23 stycznia w Japonii zacznie się zgodnie z chińskim kalendarzem Rok Wodnego Smoka. Czego możemy oczekiwać? Smok to w Japonii symbol pomyślności i dobrobytu. Dobry znak na czasy kryzysu i zawirowań finansowych na świecie. Żywioł wody, który w tym roku powiązany jest ze smokiem to także przepływ, oczyszczenie, wyzwolenie ze stagnacji – być może wielu z nas uda się dzięki dobrym siłom Wodnego Smoka poradzić sobie z problemami finansowymi, zastojem w karierze lub innych dziedzinach życia. Smok jest silnym i odważnym zwierzęciem, daje energię i nowe możliwości. Rok smoka to czas szybkich i zdecydowanych zmian, realizacji nawet najbardziej odważnych planów, dobry czas na nowe przedsięwzięcia – zawarcie małżeństwa, urodzenie dziecka, otwarcie własnej firmy, zmianę pracy lub zawodu. W Japonii i Chinach wizerunek smoka towarzyszy często festiwalom i świętom, smok przynosi ważne, znaczące wydarzenia, nowe szanse, sukcesy i kreatywne działania. Wszystkim Wam (i sobie też) życzę Roku Smoka pełnego dobrej energii, pozytywnych zmian i odważnych działań w dobrym kierunku.
Chirimen to tradycyjna japońska technika tkacka. Tkaniny w niej wykonane charakteryzują się niezwykłą, strukturalną fakturą, zwaną shibo. Nitki osnowy są takie same jak w zwykłych, gładkich tkaninach, jednak wątek stanowią dwie nitki przeplatane na zmianę, a każda z nich jest wielokrotnie skręcona (od 2000 do 3500 razy na 1 m tkaniny). Ta pracochłonna technika pozwala uzyskać piękny efekt regularnie ułożonych, niezwykle precyzyjnych wypukłych wzorów. Chirimen to tkaniny mocne i wytrzymałe. Historia chirimen sięga XVI w., wówczas chirimen wytwarzano z naturalnego jedwabiu, z gotowych tkanin szyto eleganckie i trwałe kimona a także tradycyjne chusty furoshiki. Obecnie chirimen wytwarza się także z włókien syntetycznych, których zaletą jest odporność na kurczenie się podczas kontaktu z wodą. Tkaniny chirimen są w Japonii także dziś bardzo cenione, ich walory estetyczne i użytkowe sprawiają, że bardzo popularne jest wykorzystywanie nawet niewielkich fragmentów tkanin do wytwarzania rozmaitych akcesoriów, ozdób, biżuterii itp. Tradycyjna technika i klasyczne wzory tkanin chirimen cieszą się ogromnym uznaniem projektantów mody, dekoracji i przedmiotów codziennego użytku zarówno w Japonii jak i poza jej granicami.
W naszej galerii już w najbliższych dniach pojawią się produkty z tkanin chirimen do dekoracji wnętrz a także drobne akcesoria codziennego użytku. Mamy nadzieję, że wprowadzą one do Waszego otoczenia nieco egzotyki i wyrafinowanej elegancji.

Plantacja gyokuro
Gyokuro to najbardziej ceniona zielona herbata w Japonii i poza jej granicami. Jej niezwykłym smakiem i aromatem delektują się wytrawni koneserzy na całym świecie. Nazwę gyokuro można przetłumaczyć jako “cenne krople rosy”. W 1835 r. Yamamoto Kahei, właściciel znanej japońskiej wytwórni herbaty nazwał tak wysokogatunkową herbatę, której kształt liści po wysuszeniu i skręceniu przypominał mu okrągłe kropelki rosy. Obecnie liście herbaty gyokuro podobne są raczej do drobnych igiełek, ale nazwa gyokuro obowiązuje do dziś i oznacza najwyższej jakości produkt, którego wytworzenie wymaga ogromnych nakładów pracy, staranności i uwagi. Herbata gyokuro powstaje z liści specjalnych gatunków krzewów herbacianych uprawianych w południowej Japonii, na wyspie Kyushu. Tu, w malowniczej prefekturze Fukuoka, w rejonie Yame, w łagodnym, wilgotnym klimacie od kilkuset lat uprawiana jest najwyższej jakości zielona herbata. Dwadzieścia dni przed zbiorami krzewy przykrywa się matami ze słomy ryżowej aby ograniczyć dostęp promieni słonecznych. Dzięki temu liście herbaty gyokuro zawierają wyjątkowo duże ilości chlorofilu i aminokwasów, co czyni tę herbatę najzdrowszą ze wszystkich zielonych herbat świata. Aminokwasy nadają także gyokuro słodkawy, delikatny smak, określany przez Japończyków jako umami.
Herbata gyokuro wymaga szczególnych zabiegów podczas uprawy, także jej przygotowaniu Japończycy poświęcają dużo uwagi i pieczołowitości. Herbatę gyokuro parzy się w niskiej temperaturze ok. 50 – 60 stopni. Do jej zaparzenia używane są wyjątkowo maleńkie naczynia – imbryczki hobin oraz niewielkie czarki. Do studzenia wrzątku używa się specjalnego naczynia – yuzamashi.
Gyokuro, z uwagi na swą wyjątkową wartość i stosunkowo wysoką cenę nie jest w Japonii herbatą codzienną. Pije się ją przy wyjątkowych okazjach, a maleńkie naczynia służą raczej do delektowania się wyrafinowanym smakiem i aromatem a nie do zaspokajania pragnienia. Hobin, yuzamashi i czarki używane do gyokuro wykonane są z białej porcelany lub dobrej jakości ceramiki (hagi, tokoname, banko).
Poniżej krótki obrazkowy instruktarz parzenia gyokuro. Bardzo ważne jest uzyskanie odpowiednio niskiej temperatury wody, stąd przelewanie wrzątku kilka razy z naczynia do naczynia.
-
-
Przygotuj naczynia – czajniczek, czarki i yuzamashi
-
-
Zagotuj wodę i napełnij czajniczek
-
-
Przestudzoną wodę przelej do yuzamashi
-
-
Następnie wodę z yuzamashi przelej do czarek
-
-
Do czajniczka wsyp herbatę – po 1 czubatej łyżeczce na osobę
-
-
Wodę z czarek przelej do imbryczka
-
-
Poczekaj 2 minuty i rozlej herbatę do czarek
-
-
Plantacja gyokuro
W Galerii Nagomi dostępna jest zarówno najwyższej jakości herbata gyokuro z Yame jak i profesjonalne naczynia do jej przygotowania.
Furoshiki to zwykły kwadrat materiału o niezwykłych zastosowaniach – w Japonii używany tradycyjnie do pakowania, przenoszenia i przechowywania przedmiotów. Tradycja furoshiki sięga dziewiątego wieku, kiedy w kwadratowe chusty zawijano cenne przedmioty i tak je przechowywano. Nazwa furoshiki pojawiła się ok. XIV wieku i składa się ze słów “furo” – łaźnia oraz “shiku” – rozkładać. Furoshiki służyła wówczas do przenoszenia przedmiotów używanych w publicznych łaźniach, na rozłożonej chuście siadano używając jej jak ręcznika w saunie. Furoshiki stała się więc chustą do zawijania rzeczy na czas transportu. Jak przystało na “wynalazek” japoński, chusty furoshiki wykonywano z rozmaitych materiałów, z czasem coraz bardziej wyrafinowanych pod kątem stosowanych tkanin i wzornictwa. Mamy więc furoshiki jedwabne, bawełniane, lniane jaki i wykonane z tkanin syntetycznych. Piękne chusty zaczęto wykorzystywać także ze względu na ich walory estetyczne do eleganckiego pakowania prezentów. Ofiarowując komuś podarunek zawinięty w furoshiki dajemy wyraz szacunku, życzliwości i uwagi, z jaką traktujemy obdarowywaną osobę. Niezwykłe wzornictwo chust furoshiki, setki możliwych zastosowań i tradycje z nią związane czynią furoshiki ważnym elementem japońskiej kultury i estetyki. Chociaż w latach 80-tych Japończycy zafascynowani Zachodem zastąpili furoshiki papierowymi i plastikowymi torbami do transportowania rzeczy, obecnie piękne chusty wracają do łask. Japonki dzięki odpowiednim wiązaniom wyczarowują z nich praktyczne i oryginalne torebki, torby na zakupy, poszewki na poduszki i inne przedmioty piękne i użyteczne zarazem. W ubiegły piątek w Ambasadzie Japonii odbyły się warsztaty poświęcone furoshiki, na których panie z Japońskiego Stowarzyszenia Furoshiki “zaraziły” kilkadziesiąt osób wspaniałą ideą niezwykłej japońskiej chusty. W Nagomi pierwsze furoshiki pojawią się już w połowie listopada.
Sowa w Japonii to bardzo szczególne zwierzę. Tak jak Europie, symbolizuje mądrość i wiedzę, ale nie tylko. Po japońsku sowa to fukurou, a “fuku” oznacza szczęście, dzięki temu sowa jest także symbolem szczęścia. Inny zapis fukurou oznacza “brak wysiłku, brak kłopotów i trudności”, czyli szczęście w znaczeniu dobrego, pomyślnego losu. Gra słów ze znakiem “fuku” (szczęście) to także “fukuro” w znaczeniu “szczęśliwa droga”, co Japończycy interpretują także jako bezpieczną podróż lub szczęście na drodze życia. Z tych powodów wizerunek sowy pojawia się często jako motyw zdobniczy, a przedmioty w tym przynoszącym pomyślność zwierzakiem są często wybierane na prezenty, z życzeniami szczęścia oczywiście. W Nagomi nie może zatem zabraknąć “sowiej serii”, stąd kubki, czarki i imbryki w kształcie sympatycznych sówek

Kurikinton
Jednym z jesiennych symboli w Japonii są kasztany. Japońskie kasztany, o wdzięcznej nazwie KURI, są jadalne i stanowią dodatek lub bazę wielu potraw. W prefekturze Gifu, skąd pochodzi duża część ceramiki w Nagomi, bardzo znane są tradycyjne słodycze kurikinton. Wytwarzane są z kasztanów gotowanych z dodatkiem cukru. Po odparowaniu wody, słodka, delikatna masa formowana jest w kształt przypominający kasztan.
Kasztany gotuje się też razem z ryżem lub mięsem. Jesiennym hitem są także kasztanowe lody, moje ulubione, kiedy jesienią zdarzy mi się podróżować po Japonii.
Na zdjęciu: ciasteczka kurikinton z cukierni Enafukudo (zdjęcie ze strony: www.enafukudo.jp). Jak zwykle japońska estetyka – aranżacja na pięknej ceramice, czerpanym papierze, każde ciasteczko pieczołowicie zawinięte w elegancką bibułę… ta dbałość o najdrobniejsze szczegóły nieustannie mnie zachwyca.
W upalne dni najlepiej orzeźwia zimna zielona herbata. Moja ukochana to bancha. Bez cukru, cytryny i innych wynalazków – same liście i woda, mocno schłodzony przejrzysty napój o pięknym, świeżym kolorze… Wystarczy zalać liście herbaty zimną wodą, np. mineralną lub przegotowaną i schłodzoną (3-4 łyżki na 1-1,5 litrowy dzbanek). Wstawić do lodówki, po kilku godzinach herbata naciągnie i nie będzie w niej ani odrobiny goryczki czy cierpkości, która może pojawić się przy parzeniu herbaty zbyt długo w gorącej wodzie. Najlepiej napój przygotować wieczorem i pić od rana następnego dnia. Tak samo można przygotować genmaichę, hojichę, senchę lub karigane. Jeśli ktoś lubi bardziej zdecydowane smaki można oczywiście wzbogacić delikatny smak herbaty odrobiną soku z cytryny, dosłodzić cukrem lub syropem klonowym albo słodkim sokiem malinowym. “Przyprawy” lubią zwłaszcza dzieci, najlepiej wówczas przygotować herbatę karigane (kukicha), która w ogóle nie zawiera teiny i może być świetnym napojem także dla najmłodszych. Do picia na zimno doskonała jest także hojicha – jej lekko słodowy, orzechowy smak doskonale orzeźwia i dodaje energii.
W tym roku na naszym wielkanocnym stole znalazły się japońskie akcenty. Płatki wiśni na obrusie i szczypta matcha dodana do wielkanocnej baby dały nam namiastkę japońskiej wiosny, którą znamy i kochamy z naszych podróży. Zielone ciasto zawsze robi wrażenie na rodzinie i przyjaciołach
Chcecie przetestować?
Oto przepis:
1 kostka masła lub margaryny (250g),
300g mąki,
8 łyżek oliwy,
5 jajek,
250g cukru pudru,
1 łyżeczka octu,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 łyżka kakao,
cukier waniliowy,
1/2 łyżeczki herbaty matcha
Miękkie masło / margarynę utrzeć z cukrem, cukrem waniliowym i żółtkami. Dodać mąkę, proszek do pieczenia, ocet i olej i delikatnie utrzeć. Dodać ubitą pianę z białek i wymieszać. Ciasto podzielić na 3 części, do jednej dodać kakao, do drugiej matchę, trzecią zostawić białą. Wyłożyć do formy – najpierw białą, potem zieloną na koniec brązową masę. Piec ok. 40 min w temperaturze 180 stopni. Można polać polewą czekoladową albo lukrem lub posypać cukrem pudrem wymieszanym z matchą.

Matcha i fiołki
Chociaż za oknem pogoda jak w listopadzie WIOSNA JUŻ JEST i nic tego na szczęście nie zmieni. W naszym ogrodzie zakwitły fiołki, tulipany, żonkile i krokusy. Cudownie jest wracać do domu nawet w deszczu, kiedy ogród wita nas takimi niespodziankami. Żeby było jeszcze piękniej zrobiłyśmy z koleżanką zielone czekoladki. Z herbatą matcha oczywiście. Sposób najprostszy z możliwych – białą czekoladę rozpuść w rondelku, dodaj matcha, pomieszaj i zastudź w foremce. Możesz przystroić migdałem, rodzynką, orzechem albo innym drobiazgiem, który masz pod ręką. Zielona czekoladka do porannej kawy lub herbaty…. wiosenny nastrój gwarantowany

To zdjęcie znalazłam dziś przypadkowo na japońskiej stronie yahoo (www.yahoo.co.jp). Po kilkunastu dniach śledzenia przerażających obrazów zniszczeń, zapłakanych twarzy i zbiorowych grobów widok smukłej sosny na tle pogodnego nieba jakoś napawa nadzieją i siłą. Można oprzeć się niszczycielskiej sile, można przetrwać, można dalej istnieć. Moi japońscy przyjaciele w Tokio i innych miastach na południowy zachód od Fukushimy są już bardzo zmęczeni nieustannymi pytaniami czy wszystko OK, czy może potrzebują jedzenia, czy tam w Japonii wszystko jest już zatrute i radioaktywne itp. itd. Dzień i noc trwa odbudowa dróg prowadzących do zniszczonych przez tsunami prefektur, oczyszczanie terenu i usuwanie skutków tragedii. Japończycy wstrzymali na chwilę oddech, ale teraz chcą po prostu wrócić do życia, do pracy, do codziennych zajęć. Ten naród ma niewiarygodną siłę przetrwania, zachowuje spokój nawet w najbardziej dramatycznych sytuacjach, “oswaja” to, co teoretycznie nieprzewidywalne i nieoczekiwane. Szanując Japończyków za to wszystko, o czym wspomniałam wyżej składam kolejne zamówienia na ceramikę i wciąż myślę o podróży do Japonii jeszcze w tym roku