Japonia = pyszne jedzenie :)

Kiedy spotkałam się w Tokio z moją japońską koleżanką zapytała mnie na co najbardziej czekam kiedy jadę kolejny raz do Japonii. Odpowiedziałam szczerze i prozaicznie – JEDZENIE. Kocham tutejsze potrawy, prawie bez wyjątku, a moje ulubione zamieszczam na tym krótkim fotoblogu z obecnej podróży. Dla mnie serek sojowy tofu na wszelkie sposoby i w każdej postaci a Marcin codziennie może jeść makarony (gryczany soba albo pszenny udon). Tych smaków, aromatów i przede wszystkim atmosfery małych przydrożnych knajpek po prostu nie da się odtworzyć w polskich warunkach, dlatego objadamy się niestety bez pamięci i obiecujemy sobie, że zaraz po powrocie przejdziemy na dietę :)

Dodaj swój komentarz

Treść: