Japońskie maniery nad miską makaronu :)


Warning: ksort() expects parameter 1 to be array, object given in /wp-content/plugins/yet-another-related-posts-plugin/includes.php on line 310

Oboje z Marcinem uwielbiamy japońskie zupy z makaronem – grubym pszennym udon i tym cieńszym z gryczanej mąki – soba. Oprócz makaronu w zupie zwykle znajdziemy drobno pokrojony szczypiorek, czasem startą rzepę daikon, płatki suszonej ryby – katsuobushi. To wersja podstawowa, bardziej „wypasione” opcje to specjalnie przyrządzony ser tofu, tempura warzywna lub krewetkowa i inne smakołyki – zawsze jest to danie smaczne, sycące i mało wyczerpujące finansowo, a w podróży to też nie jest bez znaczenia 🙂
W Tachikui na festiwalu tanbayaki obok ceramiki były też oczywiście lokalne przysmaki – m.in. ręcznie ugniatany na miejscu makaron soba – taki jak u japońskiej babci na wsi 🙂 Rewelacja! Zdjęcia z wygniatania i gotowe danie możecie zobaczyć wyżej.
Tymczasem moje makaronowe doświadczenia w Japonii zawsze przypominają mi o różnicy kultur… w Japonii bowiem w dobrym tonie jest „wsiorbywanie” długich makaronowych nitek, absolutnie nie powinno się ich odgryzać. No cóż, nie raz już słyszałam szepty za plecami – „ej, zobacz jak ten gaijin je udon!”. Niestety maniery wysysamy chyba z mlekiem matki – siorbać nie potrafię i już, choć wiem, że różnica kultur i inne takie… W każdym razie w makaronowych knajpach zawsze przypomina mi się, że jednak co kraj to obyczaj 🙂

5 komentarzy

Asia21/10/2012 at 20:10

Cześć siostra, odezwij się poza blogiem. Całuski dla szwagra …
Pytanie do Zuzi do wuja „dlacego nie wziąłeś misia?!!!!!”
Od Krzysia „siema eniu” ( tak chyba się to pisze?)
Pozdrowinka od mas i rodziców 🙂

Lidia22/10/2012 at 08:43

Pozdrawiam serdecznie ! Czytam , wspominam i delektuję sie każdym słowem opowiadania:) Pamiętam sytuację w takiej małej knajpce , gdzie z siostrą postanowiłyśmy zjeść zupę z makaronem. Po otrzymaniu „michy” nastąpiła konsternacja, jak to jeść pałeczkami.I tutaj fakt,że można siorbać być pomocny. Ale nasze siorbanie było „sytuacyjne” nie kulturowe:) Jakoś zjadłyśmy metrowe makarony, a smak pamiętam do dziś. Miłego zwiedzania! czekam na nowości :opowiadanie i opisy oraz artykuły w sklepie!

admin22/10/2012 at 15:13

Od wuja do Zuzi: miś nie ma paszportu!, do Krzysia: „siema eniu” 🙂 Całuski dla szwagierki 🙂

Edyta23/10/2012 at 12:22

A dla „przyszywanej” szwagierki to już nie ma całusków. 🙂

Pozdrawiamy
ER, KZ i Coco 🙂

endriu1/11/2012 at 21:38

Samo picie japońskiej herbaty, używanie japońskiej ceramiki, polskie „sushi” mi nie wystarcza. Już od jakiegoś czasu maże aby tam pojechać., wierzę ze marzenia się spełnią i to nastąpi w krotce 😀
Pozdrawiam wszystkich zafascynowanych kultura japońska.

Dodaj swój komentarz

Treść: