Nadzieja mimo wszystko


To zdjęcie znalazłam dziś przypadkowo na japońskiej stronie yahoo (www.yahoo.co.jp). Po kilkunastu dniach śledzenia przerażających obrazów zniszczeń, zapłakanych twarzy i zbiorowych grobów widok smukłej sosny na tle pogodnego nieba jakoś napawa nadzieją i siłą. Można oprzeć się niszczycielskiej sile, można przetrwać, można dalej istnieć. Moi japońscy przyjaciele w Tokio i innych miastach na południowy zachód od Fukushimy są już bardzo zmęczeni nieustannymi pytaniami czy wszystko OK, czy może potrzebują jedzenia, czy tam w Japonii wszystko jest już zatrute i radioaktywne itp. itd. Dzień i noc trwa odbudowa dróg prowadzących do zniszczonych przez tsunami prefektur, oczyszczanie terenu i usuwanie skutków tragedii. Japończycy wstrzymali na chwilę oddech, ale teraz chcą po prostu wrócić do życia, do pracy, do codziennych zajęć. Ten naród ma niewiarygodną siłę przetrwania, zachowuje spokój nawet w najbardziej dramatycznych sytuacjach, “oswaja” to, co teoretycznie nieprzewidywalne i nieoczekiwane. Szanując Japończyków za to wszystko, o czym wspomniałam wyżej składam kolejne zamówienia na ceramikę i wciąż myślę o podróży do Japonii jeszcze w tym roku :)

Dodaj swój komentarz

Treść: