Najlepsza na upał zielona herbata na zimno

zielona herbata na zimno

zielona herbata na zimno

W upalne dni najlepiej orzeźwia zimna zielona herbata. Moja ukochana to bancha. Bez cukru, cytryny i innych wynalazków – same liście i woda, mocno schłodzony przejrzysty napój o pięknym, świeżym kolorze… Wystarczy zalać liście herbaty zimną wodą, np. mineralną lub przegotowaną i schłodzoną (3-4 łyżki na 1-1,5 litrowy dzbanek). Wstawić do lodówki, po kilku godzinach herbata naciągnie i nie będzie w niej ani odrobiny goryczki czy cierpkości, która może pojawić się przy parzeniu herbaty zbyt długo w gorącej wodzie. Najlepiej napój przygotować wieczorem i pić od rana następnego dnia. Tak samo można przygotować genmaichę, hojichę, senchę lub karigane. Jeśli ktoś lubi bardziej zdecydowane smaki można oczywiście wzbogacić delikatny smak herbaty odrobiną soku z cytryny, dosłodzić cukrem lub syropem klonowym albo słodkim sokiem malinowym. “Przyprawy” lubią zwłaszcza dzieci, najlepiej wówczas przygotować herbatę karigane (kukicha), która w ogóle nie zawiera teiny i może być świetnym napojem także dla najmłodszych. Do picia na zimno doskonała jest także hojicha – jej lekko słodowy, orzechowy smak doskonale orzeźwia i dodaje energii.

Zobacz również:

  1. Matcha – od ceremonii do zielonych pierniczków

Komentarze (8)

Karol13/06/2011 at 09:05

Stanowczo herbata zmrożona jest dobrym rozwiązaniem :) Sam dużo takiej pijam :) Znalazłem ostatnio kilka naprawdę bardzo ciekawych przepisów i porad na ten temat na blogu klubu miłośników dobrej herbaty :) Strasznie mnie urzekł ten blog i jakoś tak teraz regularnie go czytam

Suiseki13/06/2011 at 09:42

Potwierdzam, sposób wielokrotnie sprawdzany i na prawdę wart przetestowania. Jedyny minus, to że ta metoda w szybkim tempie opróżnia opakowanie herbaty. Warto na lato mieć większy zapas.
Na początku z pewnym niedowierzaniem traktowaliśmy tą metodę. Jak to ma się zaparzyć w zimnej wodzie? Liście jednak w takiej temperaturze też oddają swój smak i aromat, tyle że wolniej. W ciągu dnia dolewamy wody w miarę ubywania napoju z dzbanka, tak więc spokojnie z jednej porcji wychodzi 2 – 3 litrów najlepszej mrożonej herbaty na świecie. Tego co sprzedaje się w butelkach jako Ice tea w ogóle nie da się porównać. To zupełnie inny napój.

admin13/06/2011 at 10:05

Ja też nie mogłam uwierzyć, kiedy Japończycy mówili mi, że herbata “naciąga” na zimno :) Z dolewaniem wody to rzeczywiście dobry sposób.

cienek6/07/2011 at 17:02

Fajny przepis. Nie piłem ,ale wygląda smakowicie. Chciałbym zaprosić na mój blog http://o-japonii.blogspot.com/
Zapraszam!

ramacity2/08/2011 at 16:38

oooj właśnie zaczyna się robić gorąco, a żadne cole i sprite nie pomagają na upał. zaraz biegnę wypróbować przepis.

Lukrecja5/07/2012 at 22:24

mam w domy gun powder – też się nadaje?

admin5/07/2012 at 22:53

Nie próbowałam, ale prawie na pewno tak :) Można dostrzec zupełnie nowe walory smakowe, bo zimna woda wydobywa to, co znika w gorącej.

Waldek15/06/2014 at 18:21

Myślę, iż bardzo nadającą się wodą do takiej “mrożonej” herbaty, jak i zresztą “normalnej” jest jak najmniej zmineralizowana i z jak najmniejszą zawartością wapnia (gdyż tłumi smak i aromat) woda źródlana.

Dodaj swój komentarz

Treść: