<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Walentynki w Japonii &#8211; czekoladowe obowiązki</title>
	<atom:link href="http://blog.nagomi.pl/walentynki-w-japonii-czekoladowe-obowiazki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.nagomi.pl/walentynki-w-japonii-czekoladowe-obowiazki/</link>
	<description>O Japonii przede wszystkim bardzo subiektywnie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 31 May 2010 19:02:05 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Muscat</title>
		<link>http://blog.nagomi.pl/walentynki-w-japonii-czekoladowe-obowiazki/comment-page-1/#comment-326</link>
		<dc:creator>Muscat</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Apr 2010 21:35:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.nagomi.pl/?p=330#comment-326</guid>
		<description>&quot;Chryzantema i miecz&quot; jest również moją obowiązkową i lubianą lekturą. A co do zależności i obowiązków to łatwe być one nie mogą, skoro nie tylko wojny, masakry, pojedynki i rytualne samobójstwa z tych powodów były, ale jeszcze do dziś się te sprawy opiewa w literaturze, kinie itd.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Chryzantema i miecz&#8221; jest również moją obowiązkową i lubianą lekturą. A co do zależności i obowiązków to łatwe być one nie mogą, skoro nie tylko wojny, masakry, pojedynki i rytualne samobójstwa z tych powodów były, ale jeszcze do dziś się te sprawy opiewa w literaturze, kinie itd.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ola - Bobe Majse</title>
		<link>http://blog.nagomi.pl/walentynki-w-japonii-czekoladowe-obowiazki/comment-page-1/#comment-311</link>
		<dc:creator>Ola - Bobe Majse</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 00:29:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.nagomi.pl/?p=330#comment-311</guid>
		<description>Piękny blog! Dopiero tu weszłam, dlatego na razie moją uwagę zwróciła szata graficzna, ale czuję się bardzo zachęcona do lektury :) Moje hobby to judaizm i... pisanie haiku (po polsku oczywiście:) Serdecznie pozdrawiam, Ola - Bobe Majse</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękny blog! Dopiero tu weszłam, dlatego na razie moją uwagę zwróciła szata graficzna, ale czuję się bardzo zachęcona do lektury <img src='http://blog.nagomi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Moje hobby to judaizm i&#8230; pisanie haiku (po polsku oczywiście:) Serdecznie pozdrawiam, Ola &#8211; Bobe Majse</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: admin</title>
		<link>http://blog.nagomi.pl/walentynki-w-japonii-czekoladowe-obowiazki/comment-page-1/#comment-310</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 15:55:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.nagomi.pl/?p=330#comment-310</guid>
		<description>Bartku,  mnie temat najróżniejszych zależności i &quot;wymiany przysług&quot; wśród Japończyków fascynuje od dawna, ale jakoś nigdy do końca nie &quot;rozplątałam&quot; tego węzła, a jak widzę mają z nim kłopoty także moi znajomi Japończycy, których proszę, żeby mi czasem poradzili jak zareagować na takie czy inne zachowania. Cóż, temat jest po prostu &quot;śliski&quot; i &quot;ulotny&quot; i pewnie trudno osądzić czy  taka przysługa już wynagradza poprzednią, czy jeszcze nie, czy już za dużo itd. Na pewno trzeba uważać z prezentami, żeby nie przesadzić i nie postawić partnera w niezręcznej sytuacji ofiarowując prezent nieadekwatny do np. otrzymanego wcześniej. Mam tu na myśli nietakt &quot;odwdzięczenia się&quot; prezentem cenniejszym niż otrzymany, bo to nakłada na drugą stronę kolejne zobowiązania. I tak w nieskończoność :)  Kiedyś spytałam znajomą Japonkę, czemu często wręczając komuś prezent słyszę &quot;sumimasen&quot; czyli &quot;przepraszam&quot; zamiast naszego &quot;dziękuję&quot;. Dowiedziałam się, że obdarowany w ten sposób przeprasza za kłopot, który sprawiło mi przygotowanie prezentu... Od razu przypominają mi się tysiące innych przykładów, kiedy Japończycy w określonych sytuacjach posługują się zupełnie innymi wyrażeniami niż te, które moglibyśmy &quot;przetłumaczyć&quot; z naszej kultury. I to jest dla mnie w ich języku najtrudniejsze. Pozdrawiam serdecznie G.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartku,  mnie temat najróżniejszych zależności i &#8220;wymiany przysług&#8221; wśród Japończyków fascynuje od dawna, ale jakoś nigdy do końca nie &#8220;rozplątałam&#8221; tego węzła, a jak widzę mają z nim kłopoty także moi znajomi Japończycy, których proszę, żeby mi czasem poradzili jak zareagować na takie czy inne zachowania. Cóż, temat jest po prostu &#8220;śliski&#8221; i &#8220;ulotny&#8221; i pewnie trudno osądzić czy  taka przysługa już wynagradza poprzednią, czy jeszcze nie, czy już za dużo itd. Na pewno trzeba uważać z prezentami, żeby nie przesadzić i nie postawić partnera w niezręcznej sytuacji ofiarowując prezent nieadekwatny do np. otrzymanego wcześniej. Mam tu na myśli nietakt &#8220;odwdzięczenia się&#8221; prezentem cenniejszym niż otrzymany, bo to nakłada na drugą stronę kolejne zobowiązania. I tak w nieskończoność <img src='http://blog.nagomi.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />   Kiedyś spytałam znajomą Japonkę, czemu często wręczając komuś prezent słyszę &#8220;sumimasen&#8221; czyli &#8220;przepraszam&#8221; zamiast naszego &#8220;dziękuję&#8221;. Dowiedziałam się, że obdarowany w ten sposób przeprasza za kłopot, który sprawiło mi przygotowanie prezentu&#8230; Od razu przypominają mi się tysiące innych przykładów, kiedy Japończycy w określonych sytuacjach posługują się zupełnie innymi wyrażeniami niż te, które moglibyśmy &#8220;przetłumaczyć&#8221; z naszej kultury. I to jest dla mnie w ich języku najtrudniejsze. Pozdrawiam serdecznie G.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: AnnaI</title>
		<link>http://blog.nagomi.pl/walentynki-w-japonii-czekoladowe-obowiazki/comment-page-1/#comment-309</link>
		<dc:creator>AnnaI</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 12:35:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.nagomi.pl/?p=330#comment-309</guid>
		<description>Japonia powoli sie zmienia i swieto tez zaczyna byc bardziej &quot;romantyczne&quot;, przynajmniej w tych miejscach ktore odwiedzane sa przez tlumy cudzoziemcow. W Nikko juz od kilku lat robia (i reklamuja) Walentynki jako &quot;swieto milosci&quot;, podjechalismy popatrzec i milo bylo, troche za bardzo &quot;festiwalowa&quot; atmosfera, ale dobre i to na poczatek. Nawet lokalne love hotele wskoczyly na ten program i oferowaly specjalne &quot;Walentynkowe&quot; ceny (widzielismy adverty, ale nie skorzystalismy z oferty). LOL!
A w niektorych szkolach to zaczeli mowic dzieciakom, ze teraz Walentynki to rownouprawnienie czekoladkowe i dzieciaki losowaly komu dac czekoladki - dziewczynki losowaly chlopcow, a chlopcy - dziewczynki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Japonia powoli sie zmienia i swieto tez zaczyna byc bardziej &#8220;romantyczne&#8221;, przynajmniej w tych miejscach ktore odwiedzane sa przez tlumy cudzoziemcow. W Nikko juz od kilku lat robia (i reklamuja) Walentynki jako &#8220;swieto milosci&#8221;, podjechalismy popatrzec i milo bylo, troche za bardzo &#8220;festiwalowa&#8221; atmosfera, ale dobre i to na poczatek. Nawet lokalne love hotele wskoczyly na ten program i oferowaly specjalne &#8220;Walentynkowe&#8221; ceny (widzielismy adverty, ale nie skorzystalismy z oferty). LOL!<br />
A w niektorych szkolach to zaczeli mowic dzieciakom, ze teraz Walentynki to rownouprawnienie czekoladkowe i dzieciaki losowaly komu dac czekoladki &#8211; dziewczynki losowaly chlopcow, a chlopcy &#8211; dziewczynki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartek</title>
		<link>http://blog.nagomi.pl/walentynki-w-japonii-czekoladowe-obowiazki/comment-page-1/#comment-304</link>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 21:38:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.nagomi.pl/?p=330#comment-304</guid>
		<description>Witam, bardzo ciekawa sprawa z tym „giri”. Czytając zacząłem się zastanawiać jak Japończycy wykorzystują takie okazje jak Walentynki. Czy dzięki temu można „wyzerować” ciążące małe zobowiązania i później ono znika? Oczywiście skala zobowiązania musi być odpowiednia, np pożyczenie telefonu, mała przysługa w pracy itp.
Czy przesadzając z prezentem, nie przechyla się szali na drugą stronę i osoba obdarowana nie poczuje „giri”? Czy tak samo jest z drobnymi prezentami, np. przywożonymi z delegacji czy wakacji? Czy one też są związane z „giri”, czy to zupełnie inny typ zależności? Czytałem kiedyś, że wtedy jest to rodzaj przeprosin, że inni musieli pracować a obdarowujący odpoczywał.
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, bardzo ciekawa sprawa z tym „giri”. Czytając zacząłem się zastanawiać jak Japończycy wykorzystują takie okazje jak Walentynki. Czy dzięki temu można „wyzerować” ciążące małe zobowiązania i później ono znika? Oczywiście skala zobowiązania musi być odpowiednia, np pożyczenie telefonu, mała przysługa w pracy itp.<br />
Czy przesadzając z prezentem, nie przechyla się szali na drugą stronę i osoba obdarowana nie poczuje „giri”? Czy tak samo jest z drobnymi prezentami, np. przywożonymi z delegacji czy wakacji? Czy one też są związane z „giri”, czy to zupełnie inny typ zależności? Czytałem kiedyś, że wtedy jest to rodzaj przeprosin, że inni musieli pracować a obdarowujący odpoczywał.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
